Bytom Film Festival: Recenzja “Tetsuo I & II (Metaliczne sny)”

Bytom Film Festival: Recenzja "Tetsuo I & II (Metaliczne sny)"

Kilka tygodni temu ogłosiliśmy nabór recenzji do konkursu popularyzatorskiego w ramach 3. edycji Festiwalu Filmowego w Bytomiu, które wciąż można zgłaszać zakładając swoje konto na stronie naszego wydarzenia: Festiwalbytom.pl. W ubiegłym roku o Bytomskiego Lwa w kat. najlepsza recenzja filmowa walczyło łącznie kilkudziesięciu recenzentów. Poniżej publikujemy recenzję Sławomira Wasińskiego która zdobyła główną nagrodę. 


Istnieje współcześnie sporo filmów, które na przestrzeni lat od swojej premiery obrosły legendami niewyobrażalnych rozmiarów. Mówi się o nich, że są to filmy kultowe. Swój status zawdzięczają przede wszystkim niezależności i nieskrępowanej wyobraźni twórców, a także oddanej publiczności, ludziom z pasją, często należącym do określonej
subkultury. To właśnie specyfika tematu i ukierunkowanie na konkretnego odbiorcę sprawia, że tego rodzaju filmy są pamiętane przez lata, z czasem powiększając rzesze swoich zwolenników. Do kultowego grona z pewnością należy zaliczyć filmy Shinyi Tsukamoto, w szczególności zaś jego debiut Tetsuo: The Iron Man (1989) oraz drugi obraz z serii Tetsuo II: Body Hammer (1992). Innym czynnikiem wpływających na ich status była kwestia dostępności filmów. Nie tak dawno, bo jeszcze jakieś piętnaście lat temu, trudno było polskiemu widzowi pozyskać tego rodzaju produkcje, szczególnie te pochodzące z Dalekiego Wschodu. Rozwiązaniem były festiwale. W Polsce nieliczni mieli okazję obejrzeć małą retrospektywę Tsukamoto jeszcze podczas 3. edycji Nowych Horyzontów w Cieszynie (w skład której wchodziły również ww. tytuły). Od tamtego czasu mit o twórczości Japończyka docierał do większej liczby sympatyków kina, także dostępność dzieł stała się o wiele większa. Za sprawą dystrybutora What Else Films filmy Tsukamoto będą miały okazję zdobyć w Polsce zupełnie nową publiczność.

W Tetsuo: The Iron Man (dystrybutor przytomnie nie tłumaczy podtytułów na język polski, ponieważ „Człowiek z żelaza” ma w obszarze naszych granic nieco inne implikacje znaczeniowe; część druga, prawem serii, również nie zostaje przetłumaczona) warstwa fabularna jest pretekstowa. Film otwiera scena, w której Fetyszysta metalu (grany przez samego reżysera) próbuje scalić swoje ciało z metalem. Po rozcięciu uda, wpycha do środka rdzewiejącą rurę. Ranny, biegnie poboczem drogi, by odszukać pomoc, nagle zostaje potrącony przez samochód, którym jadą Mężczyzna (zwyczajny salaryman) i jego kochanka. By uniknąć konsekwencji, para wyrzuca ciało do rowu. Fetyszysta jednak wciąż żyje i spróbuje się zemścić. Niedługo po tym wydarzeniu Mężczyzna odkrywa na
swoim policzku metaliczny przedmiot. Próba jego usunięcia kończy się obfitym krwawieniem. Od tej chwili obaj mężczyźni zaczną przechodzić nieodwracalny proces transformacji. Druga część, zatytułowana Tetsuo II: Body Hammer, nie stanowi kontynuacji historii, to raczej próba opowiedzenia jej na nowo. Tsukamoto czyni opowieść bardziej złożoną, skupiając się na nieco innych aspektach. Tomoo (kolejny raz w roli głównej znakomity Tomorowo Taguchi) to salaryman obdarzony kochającą rodziną i spokojnym życiem. Spokój kończy się, gdy członkowie gangu porywają jego małego synka Minori. Mężczyzna będzie musiał zmierzyć się nie tylko z nimi, ale także ze swoją niejasną przeszłością. Podczas tej niekończącej się walki ciało Tomoo przejdzie bolesną transformację.

W filmach Shinyi Tsukamoto temat cielesności jest jednym z fundamentów całej twórczości. Rozpad ciała, jego mutacja, rozwój w coś innego, coś trwalszego, być może niezniszczalnego, od zawsze zaprzątał głowę Japończyka. To, co sam nazywa „retro-future”, czyli połączenie człowieka z maszyną, stanowi główny temat obu części Tetsuo, będąc jednocześnie podstawową cechą cyberpunku (wraz z nieśmiertelnym postulatem futurystów „3M”). Tsukamoto próbuje pokazać proces transformacji w każdej z części nieco inaczej, inne są również atrybuty mutujących mężczyzn. W The Iron Man Fetyszysta jest obdarzony „mechanicznym spojrzeniem” – obniżonej jakości wizją przecinaną pasmami obrazu, w głowie zaś nieustannie słyszy biały szum. Jego ciało rdzewieje, mimo tego ma kontrolę nad materią, którą powoli zaczyna tracić dopiero podczas ostatecznej potyczki z Mężczyzną. Transformacja tego ostatniego nie jest tak jednoznaczna, jednak może wynikać z wielu czynników. Jednym z najbardziej oczywistych jest jego praca i tryb życia, mechaniczna powtarzalność w obrębie miejskich, zamkniętych i dusznych przestrzeni.

Body Hammer, zrobiony za nieco większe pieniądze i w kolorze, podnosi do granic znaczenie industrialnych, zdehumanizowanych przestrzeni. Tsukamoto używa tu kontrastu, ukazując miasto w chłodnych błękitnych kolorach, podczas gdy sny lub wspomnienia są skąpane w ciepłej pomarańczowej aurze. Reżyser skupia się też na innym pokazaniu transformacji. W cały proces wplata motyw świadomości – jej utraty i rozwoju. Tej samej świadomości, która może istnieć w cyberprzestrzeni bez ciała. Tomoo zmieniając się coraz bardziej, posiada dwie osobowości. Ludzka jest wchłaniana przez metaliczny byt, którym powoli staje się bohater. W kontekście transformacji i instrumentarium potrzebnego do ich wytworzenia nie sposób nie wspomnieć o twórczości Shozina Fukuia, a w szczególności o jego cyberpunkowo-undergroundowym Rubber’s Lover (1996), które jako jedyne współczesne dzieło dorównuje rozmachem wizji przedstawionych w Tetsuo.

Obie części Tetsuo przypuszczają ciągły i brutalny atak na zmysły widzów. Zmasowane uderzenie obejmuje wzrok i słuch. Ciągłe zmiany planów, błyskawiczny montaż, przyśpieszone sekwencje poklatkowe i rytmiczna, industrialna muzyka Chu Ishikawy potrafią zdemolować percepcję oglądającego. W większym stopniu dzieje się to w części pierwszej – The Iron Man. W Body Hammer reżyser stawia do pewnego stopnia na rytm. Symetryczność przestrzeni miejskich jest pieczołowicie przemyślana i zamknięta w precyzyjnych kadrach, zaś miarowe rozchwianie kamery współgra z kompozycjami Ishikawy. Dzięki temu druga część cechuje się niezaprzeczalnie większą dyscypliną formalną.

Dwupłytowe wydanie DVD prócz odnowionych cyfrowo (przez samego reżysera) wersji filmów zawiera kilka dodatków. Na płytach znajdziemy zwiastuny Tetsuo oraz innych filmów wydanych przez What Else Films; wywiad z Shinyą Tsukamoto, w którym opowiada m.in. o współpracy z Tomorowo Taguchim, efektach specjalnych oraz odnawianiu swoich dzieł. Po obejrzeniu filmu warto także poświęcić czas na lekturę eseju zatytułowanego Tetsuo: Człowiek z żelaza – Poza granice autorstwa Krzysztofa Gonerskiego. Dzięki zaproponowanej analizie widzowie z pewnością będą mogli odnaleźć kilka interesujących tropów.

Autor: Sławomir Wasiński